My analizujemy lokaty, Ty je wybierasz

6% nie zawsze lepsze niż 3%, czyli kiedy lokaty dają najwyższe zyski?

Portrait
Rafał Janik
Doktor nauk ekonomicznych. Uwielbia liczby, wykresy i dane. W wolnym czasie trenuje kolarstwo oraz wspinaczkę. Jego hobby to literatura i astronomia.
6% nie zawsze lepsze niż 3%, czyli kiedy lokaty dają najwyższe zyski?
Źródło: © Hale/ Fotolia

Oszczędzanie na lokatach jest najbardziej opłacalne w okresach deflacji. Wówczas trzymając pieniądze w banku, zarabiamy nie tylko na odsetkach, ale korzystamy też na spadających cenach w gospodarce. Niestety okresy deflacji zdarzają się bardzo rzadko. Dużo częściej musimy zmagać się z inflacją, która niestety nie sprzyja deponowaniu pieniędzy w bankach.

Choć w obecnych czasach 5-6% gwarantowanego zysku na lokacie brzmi jedynie jak dobry żart, to jeszcze kilka lat temu tak wysokie odsetki były w zasadzie normą. Dla przykładu – na przełomie 2011 i 2012 roku w ofercie Banku Pocztowego dostępna była Lokata z dzienną kapitalizacją, której nominalne oprocentowanie wynosiło bagatela – 6% w skali roku. Mniej więcej w tym samym czasie Meritum Bank (dziś część grupy PZU) kusił klientów oferującą 5,5% zysku Lokatą internetową. Natomiast Santander Consumer Bank na Lokacie Zysk + Wzrost proponował aż 6,7% zarobku.

Złote czasy dla oszczędzających?

Mimo, że na pierwszy rzut oka takie warunki prezentują się jak eldorado dla oszczędzających, to w rzeczywistości na początku dekady sytuacja na rynku bankowych depozytów prezentowała się raczej kiepsko. Powodem była bardzo wysoka, sięgająca 5% inflacja. Za jej sprawą wartość nabywcza pieniędzy leżących na lokatach praktycznie stała w miejscu. Co z tego, że w ujęciu nominalnym osiągnęliśmy bardzo wysoki zarobek, kiedy ceny w sklepach szły mocno w górę. A przecież inflacja to nie jedyny czynnik, który zmniejsza wartość naszych pieniędzy.

Jest jeszcze podatek od zysków kapitałowych. Za jego sprawą z każdej zarobionej złotówki do naszej kieszeni trafia zaledwie 81 groszy, a reszta ląduje na koncie fiskusa (w latach 2011-2012 niektóre lokaty dzięki wykorzystaniu luki w prawie pozwalały na jego uniknięcie, ale to już temat na osobny artykuł). Efekt tego wszystkiego jest taki, że przy 5% inflacji trzeba lokaty oprocentowanej przynajmniej na 6,2%, aby wyjść na jakikolwiek plus.

Inflacja a oprocentowanie lokat
Kliknij, aby powiększyć

3% lepsze niż 5%

Jeśli chodzi o polski rynek, to jak dotychczas najlepszym w historii okresem dla oszczędzających były lata 2014-2015. Wprawdzie oferowane wówczas odsetki na bankowych depozytach nie były już tak wysokie jak kilka lat wcześniej i sięgały co najwyżej 3-4%, ale za to problemem przestała być wysoka inflacja. Wręcz przeciwnie – zamiast rosnących cen, mieliśmy do czynienia ze sporą deflacją.

W takim otoczeniu posiadacze lokat odnoszą podwójną korzyść. Raz, że otrzymują odsetki od ulokowanych w bankach środków. Dwa, że ich pieniądze niejako same z siebie zyskują na wartości (w okresie deflacji poziom cen ulega systematycznemu obniżeniu, co oznacza, że za tą samą kwotę pieniędzy będzie można w przyszłości kupić więcej dóbr i usług). Rekord, jeśli chodzi o poziom realnych stóp procentowych (ramka) odnotowaliśmy zimą 2015 roku. Był to czas, kiedy najlepsze bankowe lokaty pozwalały zwiększyć siłę nabywczą naszych pieniędzy nawet o ponad 5%!

Czym są realne stopy procentowe?

Realne stopy procentowe to nic innego jak oficjalny poziom stóp procentowy skorygowany o aktualny poziom inflacji. Przykładowo – jeśli stopa referencyjna NBP równa jest 1,5%, a inflacja konsumencka CPI szacowana jest na 1,8%, to będziemy mieli do czynienia z ujemnymi realnymi stopami procentowymi równymi 0,3%. W pewnym uproszczeniu oznacza to, że wartość nabywcza pieniędzy trzymanych w bezpiecznych instrumentach, takich jak lokaty czy konta oszczędnościowe, będzie co roku obniżać się o 0,3%. Z punktu widzenia osoby trzymającej pieniądze w banku to bardzo niekorzystny scenariusz. Oznacza on bowiem, że nawet mimo otrzymanych odsetek, po zakończeniu oszczędzania jej pieniądze będą warte mniej niż na jego początku.

Gorzej się nie da?

No dobrze, a jak w kontekście prezentowanych przez nas danych wygląda obecna sytuacja posiadaczy lokat? Z przykrością musimy stwierdzić, że jest ona prawdopodobnie najgorszą w historii polskiego rynku bankowego. Nigdy wcześniej nie notowaliśmy bowiem tak niskich, realnych stóp procentowych. W oparciu o najnowsze dane GUS z lipca 2019 roku możemy wyliczyć, że wynoszą one -1,4%. Co gorsza w najbliższym czasie mogą one spaść jeszcze niżej. Jak prognozuje NBP, do końca roku dynamika cen może przekroczyć 3%, natomiast poziom stóp procentowych z wysokim prawdopodobieństwem nie ulegnie zmianie. W praktyce oznacza to, że pieniądze znajdujące się na bankowych lokatach zamiast zyskiwać na wartości – będą tracić.

Realne stopy procentowe
Kliknij, aby powiększyć

Realne stopy procentowe w Polsce

Na szczęście – co podkreśliliśmy chociażby w tym tekście, prezentowane dane stanowią jedynie średnią dla całego rynku. Jako pojedyncze osoby mamy tak naprawdę dość duże pole manewru, jeśli chodzi o selekcję poszczególnych produktów. Zamiast zakładać „przeciętną” lokatę, która obecnie pozwala zyskać zaledwie 1,4%, możemy wybrać znacznie atrakcyjniejszą ofertę. Dwa szczególnie polecane przez nas produkty to promocyjna lokata „100 dni” w Alior Banku oraz oferta dla nowych klientów Banku Pekao(w tym drugim przypadku jest to nie lokata, a konto oszczędnościowe). Korzystając z nich, możemy zapewnić sobie zysk znacznie przekraczający 4% w skali roku. Tym samym inflacja i podatek od zysków kapitałowych zostaną „pokonane”, a wartość nabywcza naszych pieniędzy wzrośnie.

Podsumowanie

Przedstawione w artykule przykłady dowodzą jednej rzeczy – nie zawsze 6% na lokacie będzie bardziej atrakcyjne niż, powiedzmy, 3%. Nasz potencjalny zarobek powinno się rozpatrywać w kontekście wartości nabywczej naszych pieniędzy, a nie tego, ile zarobimy w ujęciu nominalnym. Wszak lepiej wejść do sklepu i stwierdzić, że stać nas na 3% więcej produktów, niż zarobić 6%, ale z rozczarowaniem odnotować, że ceny na półkach wzrosły o tyle samo….

Przeczytaj także

Komentarze