My analizujemy lokaty, Ty je wybierasz

RPP: Stopy procentowe zostają na najniższym poziomie w historii

Portrait
Rafał Janik
Doktor nauk ekonomicznych. Uwielbia liczby, wykresy i dane. W wolnym czasie trenuje kolarstwo oraz wspinaczkę. Jego hobby to literatura i astronomia.
RPP: Stopy procentowe zostają na najniższym poziomie w historii

Mijają właśnie cztery lata, odkąd Rada Polityki Pieniężnej po raz ostatni zmieniła wysokość stóp procentowych. Od tego czasu pozostają one na historycznie najniższym poziomie. Wygląda też na to, że ta 48-miesięczna seria będzie trwać dalej. W świetle dostępnych informacji jest bowiem całkiem prawdopodobne, że najbliższa zmiana nastąpi dopiero w 2020 roku.

Jak mówi znane powiedzenie, każdy kij ma dwa końce. W przypadku polityki monetarnej prowadzonej przez RPP są nimi kredytobiorcy oraz oszczędzający. Dla tych pierwszych niskie stopy to powód do zadowolenia – oznaczają bowiem niższe raty, którą muszą płacić od swoich zobowiązań. Ci drudzy nie są już jednak tak szczęśliwi – przy stopie referencyjnej na poziomie 1,50% nie mają co liczyć na jakieś atrakcyjne oprocentowanie lokat czy kont oszczędnościowych. Jak wynika z naszych obliczeń (dowiedz się więcej), bankowe depozyty oferują średnio zaledwie 1,56% zysku, natomiast średnia dla kont to niespełna 2,00%.

Stopy procentowe NBP

Stopa procentowa

Poziom

referencyjna

1,50%

lombardowa

2,50%

depozytowa

0,50%

redyskontowa

1,75%

Stopy referencyjne NBP
Kliknij, aby powiększyć

Podwyżki stóp wciąż nie ma na horyzoncie

Jeszcze do niedawna wydawało się, że podniesienie stóp procentowych jest tylko kwestią czasu – większość ekonomistów oczekiwała, że nastąpi to najpóźniej w połowie 2019 roku. Jednak głosy napływające ostatnio z ulicy Świętokrzyskiej w Warszawie (to tam znajduje się główna siedziba NBP) mocno zrewidowały te prognozy. Dziś podwyżki wciąż nie ma na horyzoncie. Niektórzy nieśmiało spekulują, że nastąpi to najszybciej w grudniu tego roku, jednak w opinii większości najbardziej prawdopodobny termin to pierwszy kwartał 2020 roku. Ale i wtedy wzrost stóp nie jest przesądzony – wszystko w dużej mierze zależy od sytuacji w polskiej i światowej gospodarce, a także od polityki prowadzonej przez inne banki centralne – głównie EBC. Wśród ekonomistów panuje obecnie powszechne przekonanie, że stopy w Polsce wzrosną dopiero wtedy, kiedy na taki ruch zdecyduje się EBC. Ten jednak również daje na razie na przeczekanie. Powód – wciąż nierozwiązana kwestia Brexitu oraz coraz słabsze dane napływające z realnej gospodarki.

Gospodarka hamuje…

No właśnie – skoro już jesteśmy przy gospodarce, należy zauważyć, że zaczyna ona doświadczać coraz wyraźniejszego spowolnienia. W przypadku Polski dynamika PKB wciąż jest bardzo wysoka (w IV kw. 2018 roku było to 4,9%), jednak w porównaniu do poprzednich kwartałów spadkowy trend jest wyraźny. Powodów do optymizmu nie dają także odczyty wskaźników wyprzedzających koniunktury, które coraz głośniej alarmują o hamowaniu tempa wzrostu gospodarczego w naszym kraju. Podobny trend widoczny jest także w m.in. w Stanach Zjednoczonych i strefie euro – wydaje się, że również one lokalny szczyt mają już za sobą. A wytracająca impet gospodarka to nie jest środowisko, w którym można podnosić stopy. Jest wręcz przeciwnie – aby zatrzymać hamowanie, władze monetarne raczej obniżają koszt pieniądza, niż go zwiększają (w założeniu ma to zachęcić przedsiębiorców do większej aktywności, natomiast oszczędzających skłonić do wydawania swoich pieniędzy „tu i teraz”).

…a inflacja spada

Ostatni element, który sprawia, że wizja wyższych stóp się oddala, to dane o inflacji. Okazuje się, że wbrew alarmistycznym prognozom NBP ceny w naszym kraju rosną znacznie wolniej, niż się tego spodziewano. Przykładowo, odczyt za luty wyniósł poniżej 1,0%, chociaż polski bank centralny oczekiwał, że w tym czasie będzie to powyżej 2,0%. Niska inflacja to z jednej strony dobra wiadomość – realna wartość naszych oszczędności maleje w niższym tempie. Ale z drugiej, zachęta do pozostawienia stóp procentowych bez zmian. Gdyby inflacja była wysoka, RPP mogłaby podnieść stopy, aby zachęcić konsumentów do wpłacenia oszczędności do banków, co w założeniu powinno „schłodzić” koniunkturę i przystopować wzrost cen; przy niskiej dynamice cen nie jest to konieczne.

Swoją drogą w niedawnej wypowiedzi dla mediów prezes NBP powiedział, że wyobraża sobie scenariusz, w którym stopy zostaną utrzymane na tym samym poziomie aż do 2022 roku. Dodał również, że polski bank centralny prowadzi symulacje tego, co stałoby się w przypadku obniżenia stóp. Dla wszystkich oszczędzających lepiej, aby pozostały to tylko symulacje…

Komunikat po posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej w dniach 5-6 marca 2019 r.

Przeczytaj także

Komentarze