My analizujemy lokaty, Ty je wybierasz

Kto dziedziczy lokaty bankowe?

Portrait
Rafał Janik
Specjalista w zakresie rynków finansowych i inwestycji. Uwielbia liczby, wykresy i dane. W wolnym czasie trenuje kolarstwo oraz wspinaczkę. Jego hobby to literatura i astronomia.
Kto dziedziczy lokaty bankowe?
Źródło: © Adobre Stock

Jeśli spadkodawca nie postanowi inaczej, środki na lokatach bankowych zostaną odziedziczone przez jego najbliższą rodzinę. Sprawa komplikuje się jednak, jeśli zmarły był skonfliktowany ze swoimi bliskimi bądź w ogóle nie posiadał krewnych. W takiej sytuacji jego majątek może zostać przejęty przez samorząd lub państwo.

Zgodnie z zapisami Kodeksu Cywilnego, środki znajdujące się na lokatach po śmierci ich posiadacza włączane są do tzw. masy spadkowej (o wyjątkach w dalszej części tekstu), która dzielona jest następnie pomiędzy osoby uprawnione do jej otrzymania. W pierwszej kolejności nabycie spadku możliwe jest przez najbliższą rodzinę zmarłego – małżonka oraz dzieci. Odziedziczony majątek zostaje rozdysponowany pomiędzy nich w równych proporcjach, jednak z zastrzeżeniem, aby przynajmniej 25% jego wartości trafiło do żony lub męża zmarłej osoby.

Przykładowo – jeśli w rodzinie znajdowało się jedno dziecko, wówczas zarówno ono jak i jego rodzic otrzyma po 50% pozostawionego majątku. Ale jeśli grono spadkobierców liczy, powiedzmy, sześć osób (żona i piątka dzieci), wtedy 25% masy spadkowej będzie przysługiwało małżonkowi, a każde z dzieci otrzyma 15% majątku.

Kodeks Cywilny reguluje też sytuacje, w których zmarły nie znajdował się ani w związku małżeńskim, ani nie posiadał dzieci. W takiej sytuacji masa spadkowa przypadnie kolejno: jego rodzeństwu, zstępnym rodzeństwa (czyli np. córce brata), dziadkom zmarłego, a na końcu dalszym krewnym. Prawo przewiduje też przypadki, w którym zmarła osoba nie posiadała jakiejkolwiek rodziny. Wówczas jej majątek trafi do gminy lub Skarbu Państwa.

Dziedziczenie lokaty bankowej na podstawie testamentu

Opisane powyżej reguły odnoszą się do tzw. dziedzictwa ustawowego, czyli sytuacji, w której po zmarłym nie pozostał testament. Druga możliwość to podział majątku na zasadach tzw. dziedziczenia testamentowego. Jest to jednak zdecydowanie rzadsza opcja – według sondażu firmy Kantar testament sporządziło zaledwie kilkanaście procent Polaków powyżej 50. roku życia (o młodszych grupach wiekowych, gdzie testamentów praktycznie w ogóle się nie sporządza, nawet nie mówimy). Swoją drogą, jeśli nie mamy pewności, czy dana osoba zostawiła po sobie testament, możemy sprawdzić to w specjalnym rejestrze (zawiera on listę testamentów zatwierdzonych notarialnie).

Jak ustalić, czy zmarły miał lokatę?

Jeżeli nie wiemy, czy zmarły pozostawił po sobie lokatę (lub oszczędności na koncie innego rodzaju, np. osobistym), uzyskamy taką informację, korzystając z Centralnej Informacji o Rachunkach Bankowych. W tym celu należy udać się do dowolnego banku lub SKOK-u. Po sprawdzeniu naszej tożsamości (banki nie udzielają informacji o rachunkach osobom trzecim z wyłączeniem najbliższej rodziny), otrzymamy wykaz rachunków prowadzonych na nazwisko zmarłego. Co ważne - wykaz ten będzie obejmował konta obsługiwane nie tylko przez instytucję, w której złożyliśmy zapytanie, ale również w innych bankach zrzeszonych w Krajowej Izbie Rozrachunkowej.

Spisanie ostatniej woli daje możliwość samodzielnego określenia, jak podzielony zostanie nasz majątek. Oczywiście w praktyce najczęściej uposażanymi osobami są członkowie najbliższej rodziny – małżonek oraz dzieci. Ale zdarzają się również przypadki rodem z amerykańskich kryminałów, w których ku wielkiemu rozczarowaniu bliskich masa spadkowa trafia do osoby spoza rodzinnego kręgu, np. do bliskiego kolegi zmarłego bądź jego opiekunki. Z myślą o takich niecodziennych sytuacjach wprowadzono w naszym kraju tzw. zachowek. Jest to forma rekompensaty, o którą mogą starać się członkowie najbliższej rodziny zmarłego, których pominięto w testamencie. Co do zasady wysokość zachowku to połowa kwoty, jaką otrzymaliby spadkobiercy na mocy dziedzictwa ustawowego (czyli w sytuacji, w której testament nie zostałby sporządzony).

Co ważne – zaspokojenie roszczeń musi mieć zawsze formę gotówkową. Rozważmy przykład. Najbliższy przyjaciel zmarłego odziedziczył majątek, w którego skład wchodzą mieszkanie oraz lokata bankowa. Łączna wartość spadku to 600 tys. zł (po 300 tys. zł w mieszkaniu i na lokacie). Aby zapłacić zachowek, przyjaciel będzie musiał prawdopodobnie zerwać lokatę i całość zgromadzonych środków wpłacić na konta członków rodziny zmarłego (w tym przypadku należność z tytułu zachowku to 300 tys. zł). Niemożliwa jest natomiast sytuacja odwrotna, w której spadkobierca wskazany w testamencie zatrzymuje lokatę, a rodzinie przekazuje mieszkanie.

Lokata na pokrycie kosztów pogrzebu
Obowiązujące przepisy pozwalają na pokrycie kosztów pochówku ze środków pozostawionych przez zmarłego. Aby tak się stało, wystarczy, że członek rodziny (lub inna osoba odpowiedzialna za organizację uroczystości) przedłoży bankowi rachunki potwierdzające poniesione koszty. Wówczas bank wypłaci mu wydatkowaną sumę pieniędzy (uwaga – nie może być ona wyższa niż „standardowe” koszty pogrzebu w danym środowisku). Tym samym masa spadkowa pozostawiona przez zmarłego będzie odpowiednio mniejsza. Teoretycznie możliwy jest więc scenariusz, w którym lokaty bankowej nie odziedziczy nikt, bo znajdujące się na niej pieniądze zostaną w całości przeznaczone na organizację pogrzebu.

Dyspozycja wkładem na wypadek śmierci zamiast tradycyjnego dziedziczenia lokat bankowych

Choć na papierze kwestie związane z dziedziczeniem wyglądają całkiem prosto, to w praktyce rozdysponowanie masy spadkowej może okazać się bardzo czasochłonne. Nawet jeśli po drodze nie pojawią się żadne komplikacje, cała procedura może zająć kilka miesięcy. Natomiast jeśli uwzględnimy ewentualne spory prawne czy też problemy z ustaleniem, co faktycznie wchodzi w skład majątku zmarłego, sprawa może ciągnąć się nawet latami. Mając to na uwadze, warto rozważyć złożenie tzw. dyspozycji wkładem na wypadek śmierci. Środki objęte taką dyspozycją zostaną z automatu wyłączone z masy spadkowej. Co istotne – dostęp do tych pieniędzy możliwy będzie natychmiast po stwierdzeniu przez bank faktu zgonu.

Kto zawiadamia bank o śmierci posiadacza konta?
Śmierć posiadacza konta może zgłosić dowolna osoba. Do stwierdzenia tego faktu niezbędne jest jedynie przedłożenie aktu zgonu. Tak długo jak taka informacja nie wpłynie do banku, rachunek pozostanie aktywny.

W zakresie dyspozycji na wypadek śmierci istnieją jednak pewne ograniczenia. Po pierwsze - może ona obejmować wyłącznie pieniądze na rachunkach osobistych, kontach oszczędnościowych i na lokatach. Nie można jej natomiast ustanowić dla jednostek funduszy inwestycyjnych (obligatoryjnie wchodzą w skład masy spadkowej).

Drugie ograniczenie związane jest z kwotą objętą taką dyspozycją. Zgodnie z Prawem Bankowym może być to maksymalnie 20-krotność przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia za ostatni miesiąc przed śmiercią posiadacza rachunku (według stanu na I kwartał 2020 roku jest to 107 346 zł). Trzecie ograniczenie dotyczy z kolei osób uprawnionych do otrzymania pieniędzy. Obowiązujące przepisy mówią, że prawo do tego przysługuje wyłącznie członkom najbliższej rodziny – małżonkowi, rodzeństwu, dzieciom, wnukom oraz dziadkom.

Dziedziczenie polisolokat
Tak zwane polisolokaty, czyli produkty finansowe stanowiące połączenie ubezpieczenia i lokaty bankowej, co do zasady nie wchodzą w skład masy spadkowej. Co za tym idzie nie podlegają dziedziczeniu na zasadach zapisanych w Kodeksie Cywilnym. Zamiast tego posiadacz polisolokaty w chwili jej otwarcia powinien wskazać osobę do otrzymania znajdujących się tam środków w razie jego śmierci. I tylko ta osoba będzie uprawniona do ich otrzymania.

Podsumowanie

Jak pokazaliśmy w tekście, obowiązujące prawo jest dość klarowne, jeśli chodzi o zasady dziedziczenia bankowych lokat. Jeśli zmarły nie pozostawił testamentu (a miał rodzinę) – to pieniądze na depozycie trafią do jego najbliższych. Sprawa skomplikuje się, jeśli testament był, ale osoba w nim zapisana nie należy do grona jego najbliższej rodziny. Wówczas może okazać się, że pieniądze trafią w różne miejsca, np. w połowie do dzieci i żony, a w połowie do osoby opiekującej się zmarłym. W tym przypadku ciężko jednak wskazać uniwersalną regułę, wszystko zależy bowiem od wielu czynników. Możliwy jest także przypadek, w którym środki zgromadzone na depozycie w ostatecznym rozrachunku trafią na konto Skarbu Państwa. Stanie się tak wtedy, kiedy zmarły nie miał rodziny lub narobił długów i nikt z bliskich, bojąc się komornika, nie chce teraz przejąć otrzymanego spadku…

Przeczytaj także

Komentarze